środa, 22 października 2008

Biznes wart pary...

Szanowni Czytelnicy! Jestem niezmiernie rad, iż mój ostatni film o tematyce kolejarskiej spotkał się z dużym zainteresowaniem wywołując przy okazji liczne pytania o poziom zaawansowania prac nad projektem "Parowozem w XXI", którego istotą jest uruchomienie pociągu w stylu retro, kursującego po historycznym szlaku I Węgiersko - Galicyjskiej Drogi Żelaznej. Zanim odniosę się do tej kwestii chce polecić Państwa uwadze, krótki materiał filmowy TVP3 Poznań oczywiście o parowozach...




I jak wrażenia? Na pewno zapamiętali Państwo liczbę 30 000 uczestników parowozowej majówki w Wolsztynie. Nie trzeba mieć zbyt bujnej wyobraźni aby wyobrazić sobie pozytywne skutki, (póki co hipotetycznego) "najazdu" kolejarskich hobbystów na Zagórz lub Sanok. Do wyczerpania zasobów naszej lokalnej bazy noclegowej wystarczyłby w moim przekonaniu jedynie skromny ułamek przywołanej tu liczby turystów. Przy takiej liczbie gości nasze sklepy, bary, restauracje, galerie i inne placówki handlowo - usługowe przeżywałyby prawdziwe oblężenie. Wielu z państwa zapyta w tym momencie gdzież się Zagórzowi czy Sanokowi równać do międzynarodowej sławy Wolsztyna. Tymczasem prawda jest taka, że słynna obecnie na cały świat parowozownia o mały włos zostałaby zlikwidowana przez PKP już w 1995 roku. Dlaczego do tego nie doszło? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie klikając tutaj.
Sukces Wolsztyna jest odzwierciedleniem mody na zwiedzanie rodzimych zabytków techniki, które z roku na rok coraz skuteczniej przyciągają zarówno krajowych, jak i zagranicznych turystów. Więcej na temat tego fenomenu dowiecie się po przeczytaniu publikacji pod frapującym tytułem "Statkiem po trawie".

Nasycenie mojego kolejarskiego spotu symboliką religijną nie było przypadkowe. Wynika to z faktu, iż drugi (oprócz rozrywkowego) profil przejazdów naszego pociągu retro ma charakter edukacyjno - religijny. Korzystający z niego turyści (myślimy tu głównie o grupach szkolnych i pielgrzymkowych) odbywaliby kolejową podróż po trasie: Sanok - Zagórz - Komańcza podążając śladami trzech ważnych postaci historycznych:
  • sanoczanina - św. Zygmunta Gorazdowskiego
  • Sługi Bożego Jana Pawła II - honorowego obywatela Sanoka i Zagórza, skąd ksiądz Karol Wojtyła wielokrotnie wyruszał na swe wędrówki po Bieszczadach, co upamiętnia stosowny obelisk przy stacji kolejowej będący początkiem Szlaku Papieskiego.
  • Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego więzionego przez komunistyczny reżim w komanieckim Klasztorze Sióstr Nazaretanek.
Opisywany tu profil jest lokalną interpretacją idei "Pociągu Papieskiego" wpisującą się w szerszy nurt tzw. turystyki pielgrzymkowej. Wspomniany tu pociąg upamiętnia pontyfikat Papieża - Polaka. Kursując regularnie na trasie Kraków - Wadowice od czerwca 2006 roku przewiózł do tej pory ponad 150 000 pasażerów. Przywołany tu fenomen turystyki pielgrzymkowej dotyczy zwłaszcza miejsc, w których przebywał Jan Paweł II. Bardzo wymownym przykładem jest sanktuarium w Łagiewnikach. Od czasu poświęcenia tamtejszej Bazyliki Bożego Miłosierdzia, której dokonał polski papież liczba turystów odwiedzających to miejsce kultu religijnego wzrosła dwukrotnie! Można domniemywać, iż wraz z postępem procesu beatyfikacyjnego Karola Wojtyły opisywana tu tendencja będzie miała charakter wzrostowy. Potwierdzają to kościelne statystyki, z których wynika że tylko w 2006 roku, 10 najpopularniejszych polskich sanktuarium odwiedziło w sumie 11 milionów turystów. Z badań socjologów religii wynika, iż corocznie pielgrzymuje ok. 15% Polaków co daje wielkości rzędu od 6 do 8 milionów osób. Przywołane powyżej dane i konkretne przykłady dowodzą, iż odpowiednia promocja "swoich świętych" przynosi lokalnym społecznościom wymierne korzyści. Mając to na uwadze zaproponowaliśmy roboczą nazwę dla naszego produktu turystycznego w brzmieniu: Sanocko - Transkarpacka Kolej Żelazna, jak również wdrożenie strategii reklamowej promującej nasz pociąg retro jako "żywy" pomnik św. Zygmunta Gorazdowskiego.
Opisywane powyżej trendy w przemyśle turystycznym poparte przykładami konkretnych inwestycji ( Bieszczadzka Kolejka Leśna) uprawniają tezę, iż nasz projekt jest sensowny od strony ekonomicznej i jednocześnie bardzo pożądany ze względów społecznych (ryzyko zwolnień grupowych w związku z trwającą na PKP restrukturyzacją) Co ważne, nasz optymizm znajduje potwierdzenie w opiniach fachowców. Na zakończenie, zgodnie z obietnicą publikuję skrótowy raport dotyczący zarówno wykonanych, jak i planowanych działań w sprawie opisywanego tu projektu.
Co już zrobiliśmy?
  • Dzięki dotacji przekazanej w trybie konkursowym przez Burmistrza Zagórza po interwencji Senatora Stanisława Zająca oraz zagórskich radnych ze Stowarzyszenia Wiara Tradycja Rozwój, fachowcy z firmy Interlok po dokonaniu szczegółowych oględzin technicznych stacjonującej w Zagórzu lokomotywy typu Tkt 48 - 124 opracowali kosztorys kapitalnego remontu maszyny wraz z wyceną wszystkich czynności dozorowych umożliwiających jej eksploatację. Zgodnie z ustaleniami zawartymi z kierownictwem firmy treść kosztorysu objęta jest tajemnicą handlową.
  • Wyselekcjonowano zespół posiadający stosowne kwalifikację do prowadzenia, obsługi i napraw pociągu zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi.
  • Grupa ta określiła zbiór (katalog) czynności eksploatacyjno - naprawczych możliwych do realizacji w oparciu o istniejącą kolejową infrastrukturę techniczną. W przypadkach kiedy istotne dla projektu jej elementy uległy likwidacji (przykład budynku starej parowozowni wraz z zapadnią do wymiany osi parowozowych) zespół wskazał na alternatywne sposoby dokonywania czynności eksploatacyjnych i naprawczych.
  • Dokonano wstępnej selekcji możliwych miejsc czasowych przystanków na trasie (mijanki, postoje na tankowanie wody) oraz wskazano optymalne miejsce stałego postoju pociągu wraz ze wskazaniem infrastruktury technicznej niezbędnej do obsługi lokomotywy i wagonów. Wypracowując szczegółowe rozwiązania w tej kwestii kierowano się zasadą maksymalnej komplementarności podmiotu, który będzie zajmował się organizacją przewozów pociągu retro oraz funkcjonujących obecnie struktur PKP. W efekcie wielogodzinnych objazdów lokalnych tras kolejowych i torowisk stacyjnych opracowano szczegółowy (rozpisany na minuty) program przejazdu pociągu zawierający m.in. propozycje dodatkowych atrakcji (zwiedzanie obiektów zabytkowych, degustacje jadła regionalnego itp.)
  • Dokonano wstępnej selekcji taboru wagonowego stacjonującego na stacji "Nowy Zagórz" pod kątem możliwości remontów i adaptacji na potrzeby projektu.
  • Nawiązano kontakty z dwoma specjalistycznymi firmami zajmującymi się pozyskiwaniem funduszy unijnych oraz świadczących usługi konsultingowe. Zatrudnieni w nich specjaliści wyrazili gotowość pracy na rzecz projektu na zasadzie umowy o sukces, co oznacza że wynagrodzenie za swą pracę otrzymaliby wówczas kiedy projekt uzyska dofinansowanie.
Co zamierzamy w najbliższym czasie?
  • Z opinii naszych ekspertów wynika, iż podmiotami preferowanymi w finansowaniu projektów takich jak nasz są organizacje pozarządowe. Taka formuła prawna jest bardzo pożądana w relacjach z PKP (kwestia pozyskiwania taboru). Zarówno skala finansowa projektu, jak również jego zasięg terytorialny przerastają możliwości Zagórskiego Towarzystwa Narciarskiego, pod egidą którego "dociągnęliśmy" sprawy starego parowozu do obecnego stanu. W związku z tym pierwszoplanową kwestią staje się powołanie odrębnego podmiotu, który roboczo nazwaliśmy "Fundacja Sanocko - Transkarpackiej Kolei Żelaznej". Zgodnie z wstępnymi ustaleniami poczynionymi podczas pierwszego samorządowo - kolejarskiego szczytu, który w sprawie naszego projektu kilka miesięcy temu odbył się w Sanoku, najbardziej pożądanymi członkami instytucjonalnymi wspomnianej tu fundacji byłyby samorządy zainteresowane realizacją projektu. W chwili obecnej finalizowane jest opracowanie materiałów informacyjnych odnośnie projektu, które wraz z formalnymi ofertami przystąpienia do fundacji już niebawem będziemy składać na ręce lokalnych samorządowców. W pierwszej kolejności tych sanockich, co wynika z wiodącej roli samego miasta, jak również z otwartości i przychylności dla naszych poczynań okazywanych nam przez Burmistrza Sanoka Wojciecha Blecharczyka. Mając świadomość realiów finansowych odnoszących się do działalności lokalnych samorządów liczymy się z ewentualnością braku akceptacji radnych dla finansowego partycypowania ich samorządów w naszym projekcie. W takim wypadku będziemy poszukiwać alternatywnych źródeł finansowania projektu. Wkład własny, który jest niezbędny Fundacji do ubiegania się o fundusze unijne szacujemy na poziomie 500 000 zł.
Szanowni Państwo. Mam nadzieję, że niniejsza publikacja zapoczątkuje szeroką i ożywiona debatę publiczną na temat opisywanego tu projektu. Liczę na to, że argumenty padające w tej dyskusji pomogą samorządowym decydentom, w dokonywaniu właściwych wyborów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.