niedziela, 21 grudnia 2008

Komu do twarzy z czarną opaską?

Szanowni Czytelnicy. O ile zainteresowanie moimi publikacjami dotyczącymi procesu sądowego byłego burmistrza Zagórza było do przewidzenia, to skala sygnalizowanych mi na rozmaite sposoby kontrowersji, co do sposobu prezentacji wizerunku Jacka Z. jest dla mnie zaskakująca. Najczęściej przywołując relację z rozprawy zamieszczonej na serwisie internetowym "Nowin" (tam oskarżony ma opaskę na oczach) spekulowaliście Państwo na temat przyczyn mojej cyt. "łaskawości" w potraktowaniu wizerunku Jacka Z. Niektóre z wielu docerających do mnie w różnej formie teorii mających wyjaśnić przesłanki mojego zachowania były bardzo oryginalne. Tymczasem motywacja mojego postępowania podyktowana jest względami prawnymi zapisanymi w Prawie Prasowym.
Artykuł 13.2 tej ustawy mówi wyraźnie, iż: nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób przeciwko, którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę.
Tak właśnie stało się w trakcie opisywanej i filmowanej przeze mnie rozprawy kiedy to obecni na sali sądowej dziennikarze już na początku zawnioskowali o jej jawność dla mediów. Oskarżony Jacek Z. nie wyraził sprzeciwu wobec tego wniosku prosząc jednocześnie o to aby w relacjach medialnych nie zakładać mu tytułowej opaski na oczy. Jak się okazuje jedne redakcje przychyliły się do prośby byłego burmistrza a inne nie. Co ciekawe jedno i drugie postępowanie mieści się w granicach prawa.
Brak opaski na oczach Jacka Z. na moim blogu jest w pewnym sensie "premią" za otwartość wobec mediów, zamanifestowaną pomimo dyskomfortowej sytuacji, w której znalazł się były burmistrz Zagórza. Nie jestem prawnikiem, ale przypuszczam iż istnieją przesłanki prawne na podstawie, których obrońca oskarżonego mógł wnioskować o to aby postępowanie sądowe jego klienta toczyło się bez udziału mediów. Taki wniosek jednak nie został postawiony i Jacek Z. dosłownie i w przenośni właśnie z "otwartą przyłbicą" rozpoczął sądową batalię o oczyszczenie się z ciążących na nim zarzutów. Jak się okazuje jego postawa nie jest odosobniona.
Pierwszą osobą, która zrzekła się w Polsce prawa do ochrony prywatności w podobnych okolicznościach prawnych był znany biznesmen Ryszard Krauze. Powołując się na przywołany powyżej artykuł Prawa Prasowego, Krauze przesłał redakcjom pismo informujące o tym, iż nie powinny ukrywać jego tożsamości za inicjałami nazwiska lub "czarną opaską" na oczach. Co ciekawe analogicznie jak miało to miejsce w przypadku Jacka Z. - różne media w rozmaity sposób zareagowały na wniosek znanego przedsiębiorcy. Jedne redakcje zinterpretowały ruch Krauzego jako zgodę na transparentność życia publicznego, ale w niektórych publikatorach (np. "Dziennik") okrzyknięto jego postępowanie próbą wywierania nacisku lub wręcz zastraszania mediów. Rozstrzygnięcie tego dylematu sprowadza się de facto do indywidualnej interpretacji prawa do ochrony wizerunku. Osobiście przychylam się do ocen tych prawników i medioznawców traktujących "opaskowanie" jako pozorną formę ochrony wizerunku będącą w istocie przejawem negatywnej stygmatyzacji.
I to by było na tyle jeśli idzie o medialno - prawne aspekty moich publikacji na temat postępowania sądowego, które przez kilka lub kilkanaście najbliższych miesięcy absorbować będzie cenny czas: byłego i obecnego burmistrza Zagórza oraz conajmniej kilku zagórskich urzędników. Z uwagi na fakt, iż wszyscy wymienieni tu aktorzy sądowego dramatu są pracownikami samorządowymi będącymi procesować się w godzinach pracy, ich czas jest cenny także dla nas podatników. Nasza społeczność bez wątpienia miałaby więcej pożytku z burmistrza występującego w roli skutecznego menedżera polującego na pozabudżetowe miliony niż burmistrza - oskarżyciela posiłkowego lub tak, jak ma to miejsce w sporze sądowym ze skarbniczką burmistrza - oskarżonego. W kontekście "afery podpisowej", gdzie zarzuty mają usłyszeć kolejne osoby, jak również nieoficjalnych informacjach o trwającej w zagórskim magistracie kontroli - liczba "czarnych opasek" może już niebawem się powiększyć.
Pozostaje mieć nadzieję, że w każdym wypadku triumfować będzie Sprawiedliwość. Nie wiem jak Państwo, ale ja uważam, że z opaską na oczach - do twarzy, jest tylko Temidzie.

2 komentarze:

  1. A wygladalo, ze Zaczol Pan Panie JUrku zawierac tzw. "zgnile" kompromisy. To ladnie, ze nam Pan to wyrlumaczyl.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja chcialby nawiazac do poruszonej w tym tekscie roli jaka powinien spelniac burmistrz takiego miasta jak nasze. Slusznie stwierdzono, ze winien on byc, poza oczywista rola urzednika rowniez menedzerem, probujacym pozytywnie kreowac rzeczywistosc gospodarcza poprzez stumulowanie rozwoju biznesu.Tu nasuwa sie pytanie: jakie w ostatnim czasie przedsiewziol Pan Burmistrz inicjatywy, ktore beda mogly w przyszlosci owocowac nowymi inwestycjami a co za tym idzie miejscami pracy, podatkami dla miasta?
    Druga niezwykte wazna kwestia to jak jest wykozystywany posiadany przez miasto potencjal gospodarczy w postaci dzialek, obiektow, budowli i budynkow.Bo nie jest sztuka podwyzszyc kolejny raz czynsz w mieszkaniach komunalnych czy lokalach urzytkowych. To i tak w sumie przelozy sie na nas mieszkancow w postaci chocby wzrostu cen towarow i uslug w ktore czynsz musi byc wkalkulowany.
    Chodzi o efektywne wykorzystanie posiadanego majatku miasta. I tu konkret - spadl pierwszy snieg. W Lesku Ustrzykach Przemyslu itd. ruszaja wyciagi, ludzie maja prace przy ich obsludze, gmina podatki od nieruchomosci. A w naszym Zagurzu?
    Mam konkretne pytanie: Co zrobil Pan Burmistrz aby na Zakuciu pojawili sie narciarze. Co jest z uruchomieniem wyciagu, w ktorego remont wpompowano nietak dawno kolejne kilkadziesiat tysiecy zloty, naszych - mieszkancow tysiecy zloty?
    Jak donosza lokalne media samorzady zarowno zarowno Sanoka jak i Leska rozpoczely inwestycje w baseny. A u nas co z dokonczeniem plywalni przy szkole na Nowym Zagurzu? Czy nasze dzieci sa gorsze i nie powinny sie uczyc plywac? Co zrobiono przez ostatnie dwa lata w tych dwu sprawach?
    Wszak nowa wladza szla do wyborow pod chaslami zmian. Czy na braku nowych i wstrzymaniu jurz rozpoczetych inwestycji zmiany te maja polegac?
    Popatrzym jak daleko sa nasi sasiedzi za miedza. Lesko konczy dokumentacje projektowa i uzbraja teren przyszlego aqaparku, Sanok prowadzi rozmowy z inwestorami na ten temat a u nas majac budynek dokumentacje itp. nie robi sie nic.
    Dlatego pytam czy zamiast marnotrawic czas za ktory to my mieszkancy z naszych podatkow placimy Panu Burmistrzowi nie powinien sie on wziac za konkretna robote zamiast zabawiac sie w prokuratora uczestniczac w procesie Pana Zajaca?
    A tak na marginesie Panie Burmistrzu jest takie mondre powiedzenie, ktore Panu dedykuje -"nie kopie sie lerzacego bo to nie ladnie a i samemu morzna sie kiedys potknac i przewrocic"
    Gal Anonim

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.