środa, 30 grudnia 2009

Burmistrz nie chce przepraszać skarbniczki


Przedłuża się proces sądowy z burmistrzem i skarbniczką Gminy Zagórz w rolach głównych. Wszystko zaczęło się od publikacji na łamach Nowin. W artykule a autorstwa Doroty Mękarskiej z kwietnia 2008, opisującym kolejną, nieudaną próbę odwołania Ryszardy Bartosik ze stanowiska skarbniczki gminy, burmistrz Zagórza (wnioskodawca odwołania) argumentując swój brak zaufania do podwładnej stwierdził, m.in.: - Nie mogłem tolerować pracownika, który działa na szkodę gminy (...) Pani skarbnik nie tylko utrudniała pracę burmistrzowi, ale też wpływała negatywnie na pracę urzędu. Ryszarda Bartosik uznała te słowa za pomówienie i wystąpiła na drogę sądową o ochronę swojego dobrego imienia. Pod koniec października 2008 roku skarbniczka i burmistrz po raz pierwszy spotkali się przed sądem grodzkim w Sanoku. Ona w charakterze pokrzywdzonej, on jako Bogusław J. – oskarżony z artykułu 212 § 1 kodeksu karnego.
Trwający od kilkunastu miesięcy proces obfitował we zwroty akcji stwarzające nadzieję na jego polubowne rozstrzygnięcie. Oskarżony Bogusław J. podczas jednej z sesji rady miejskiej przepraszał skarbniczkę z naręczem kwiatów ale nie powiedział precyzyjnie za co. Kiedy na początku kwietnia 2009 roku pokrzywdzona zaproponowała ugodę na honorowych warunkach (warunkowe umorzenie procesu sądowego w zamian za: przeprosiny na łamach Nowin, wpłatę nawiązki na cel charytatywny wraz z pokryciem kosztów procesu) oskarżony odmówił. Jak na ironię losu 30 października 2009 roku Bogusław J. usłyszał wyrok pokrywający się z warunkami odrzuconej przez siebie ugody (warunkowe umorzenie postępowania karnego na okres próby  jednego roku, wpłata 1,5 tys, zł na rzecz PCK, przeprosiny na łamach Nowin i zwrot kosztów sądowych na rzecz pokrzywdzonej w wysokości 1368 zł.) Przywołane tu orzeczenie sądu było nieprawomocne. Choć sprawa wydaje się dość ewidentna i nie ma bezpośredniego przełożenia na samorządową karierę Bogusława J. to ten przynajmniej póki co nie zamierza przepraszać skarbniczki gdyż jego pełnomocniczka wniosła apelację od wyroku pierwszej instancji. Akta sprawy trafiły do II Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Krośnie.

11 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcie na okładkę kolejnego wydania biuletynu informacyjnego ;-)Nieprawdaż?
    Hanka POrażanka

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Jurku ,Bodzio wychodzi z założenia że jest najlepszy w tym co robi a wszyscy inni to pospólstwo . Czas najwyższy aby pani Bartosik potelepała naszego włodarza za czuprynkę i nauczyła go pokory , respektu i szacunku wobec innych . Ale takich osób zadufanych w sobie , jedynych nieomylnych jest we władzach samorządowych wielu .Najgorsze jest to , że człowiek na tym stanowisku powinien dawać przykład innym , a tak nie jest .ZAGÓRZANIN.

    OdpowiedzUsuń
  3. A w swym cukierkowym wywiadzie Pan Bogusław J. tak pięknie mówił o wiecznej miłości dla której warto żyć....
    Madzia z daljeka

    OdpowiedzUsuń
  4. Upssss Panie Jureczku kochany przepraszam bo niechcący ujawniłam odpowiedź na konkursowe pytanie dla czego warto żyć? Sorki i pozdrowionka
    Madzia daljeka

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Poseł miała racje, że wycofała POparcie dla tego pana, bo straszny z niego proceśnik. Pan Bogusław wychodzi widać z założenia że: sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po jego stronie
    Kargool

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak tak panie burmistrzu czytałem wywiad i gratiluję ma pan rację To był bardzo obfity rok...w procesy sądowe
    łysy

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, jak takie coś okreslić - zadufanie władzy w sobie, wiara w bezkarność, bo przecież w kolejnej instancji znów umoczy...A na usta cisną sie inne słowa: ...., ....., i jeszcze .... (autocenzura, bo właściciel blogu by i tak wyciął...). Pytanie - z jakich funduszy opłacane są postępowania procesowe, adwokat... Wychodzi na to, że jedyne szybkie i skuteczne działania niejakiego pana J.( z tym paskiem bardzo mu do twarzy)dotyczyły tych słynnych 80.000 (słownie: osiemdziesiąt tysięcy zł)za "trwanie w gotowości bojowej".
    Skoro wypięła się na niego nawet matuszka-partia, to już powinien zrozumieć, że wzorem prezydĘta Lecha Wałęsy nikt mu nawet tej nogi nie poda... Cóż, powinien już kupić niszczarkę do swojego gabinetu...


    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  8. brak słów osobiście znam obojga mam wielki szacunek do Pani Bartosik za odwagę i wytrwałość .Pana Jaworskiego znam doskonale . To wspaniały interesiarz proszę popytać sąsiadów oni go znają doskonale ,jego poziom intelektu zależy od zmian ciśnienia i ilości ..............Osobiście widzę go w roli ......... to po nieszczęsnych wypowiedziach publicznych gdzie ośmieszał przekręcając wszystko i wszystki ch

    OdpowiedzUsuń
  9. Na e-Sanoku wspaniałe komentarze do artykułu o sukcesach Zagórza - m.in. ktoś napisał, że dopiero usunięcie p.Skarbnik pozwoliłoby p.Burmistrzowi ujawnić wszystkie przekręty i ciemne interesy poprzedników... No i nagle okazuje się, kto tu winowat...

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  10. Przykro jest czytać, że jakiś niewychowany!!!!!!!!!! "drań" pisze o burmistrzu "Bodzio". Nie jest ważne, czy się kogoś lubi, popiera, czy nie. Szacunek dla urzędu jest najważniejszy zwłaszcza wówczas, kiedy wyrażany jest publicznie. Później słuchamy, jak w szkołach, autobusach, na przystankach, w barze przy piwie "zwykli smarkacze" wypowiadają się na temat prezydenta, premiera, ministrów. To nie przystoi. W ten sposób nigdy młodej gawiedzi nie nauczymy szacunku do nikogo. Nawet do samego siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szacunek u ludzi trzeba sobie zapracować czy nie zastanawiałeś się dlaczego na forach internetowych o Burmistrzu Sanoka nie mówi się per Wojtunio vel Wojtuś?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.