czwartek, 10 grudnia 2009

Kolejny alarm bombowy w Sanoku


2 komentarze:

  1. No cóż, uważam, że to już była checa na 100 fajerek-znalazca najpierw pooglądał, popotrząsał, potem to samo zrobili policjanci - czyli robili to, czego w ZADNYM PRZYPADKU nie robi sie z tzw. podejrzanymi przedmiotami. Ciekawe, czy wszyscy "potrząsacze" przejdą odpowiednie przeszkolenie... No i koszty nie malutkie... Pomijam zamieszanie w Sanoku-w końcu główna ulica...

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, uważam, że to już była checa na 100 fajerek-znalazca najpierw pooglądał, popotrząsał, potem to samo zrobili policjanci - czyli robili to, czego w ZADNYM PRZYPADKU nie robi sie z tzw. podejrzanymi przedmiotami. Ciekawe, czy wszyscy "potrząsacze" przejdą odpowiednie przeszkolenie... No i koszty nie malutkie... Pomijam zamieszanie w Sanoku-w końcu główna ulica...

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.