niedziela, 13 grudnia 2009

Miałem 8 lat...


Kiedy 13 grudnia 1981 roku gen. Jaruzelski ogłaszał wprowadzenie stanu wojennego miałem 8 lat... W tamten wieczór z 12 na 13 wracałem razem z rodzicami z imienin u  sanockich znajomych naszym niedawno zakupionym Fiatem 126p. Wróciliśmy do domu grubo przed północą. Dziś już nie pamiętam czy wtedy leżał śnieg tak, jak dziś. Nazajutrz rano obudziliśmy się w zupełnie innym kraju. Stan wojenny! Czy to oznacza, że będzie wojna? - pytałem dorosłych. Wówczas nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie. Bałem się co będzie dalej...Czułem, że coś się właśnie kończy...Jakaś epoka? Nie myślałem wówczas takimi kategoriami. Dla mnie w jakiś sposób kończyło się beztroskie i bezpieczne dzieciństwo upływające wraz z kolejnymi sylwestrowymi życzeniami od tow. Edwarda Gierka. Po tym jak raz do narodu przemówił gen. Jaruzelski przez pewien czas w telewizorze zaczęli występować tylko mundurowi. W zielonych mundurach do twarzy musiało być nawet ekranowym gwiazdom Dziennika Telewizyjnego.Kiedy minął pierwszy szok i stało się jasne, że "bracia Moskale" nie przyjdą z braterską pomocą w obronie socjalizmu codzienne życie zaczęło stopniowo wracać do normy ale wszystko dookoła zsiermiężniało i poszarzało jakoś bardzo. Na małe i szare kartki kupowało się coraz dziwniejsze produkty. Czekolady (również te wedlowskie) zmieniły się w wyroby czkoladopodobne . Nawet kolory w zeszytach papierów kolorowym kupowanych na zajęcia plastyczne do szkoły bardzo wypłowiały. Za to kultowy klej "Guma arabska" śmierdział ja zawsze. Na tym szarym tle niczym błyszczące diamenty prezentowały się "produkty luksusowe", jak choćby: buty "Relaks" czy radiomagnetofon "Grundig" nie mówiąc już o: gumie do żucia "Donald", kasetach magnetofonowych "BASF" czy "resorakach" kupowanych za tzw. bony towarowe w "Pewexie". Bogatą fotogalerię tych w wielu wypadkach kultowych już dóbr znajdziecie klikając tutaj. O narodowe morale w tamtych trudnych czasach dbała państwowa telewizja (innej nie było) emitując niekończące się powtórki filmowych seriali "ku pokrzepieniu serc" takich jak: "Czterech pancernych i pies" oraz "Stawka większa niż życie".
O tamtych czasach piszę z nieukrywanym sentymentem bo to moje dzieciństwo, ale tak naprawdę był to bardzo okrutny i przygnębiający okres. W 2006 Instytut Pamięci Narodowej oszacował liczbę ofiar śmiertelnych stanu wojennego (w okresie od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983), które poniosły śmierć (głównie śmiertelne postrzały i pobicia) podczas strajków i manifestacji na 56 osób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz.