wtorek, 9 lutego 2010

Bo to zła firma była?

Zgodnie z sugestiami Szanownych Czytelników powracam do debaty wodociągowej, która wywiązała się w trakcie ostatniej - budżetowej sesji Rady Miejskiej w Zagórzu. Niektórzy jej uczestnicy (m.in. radna Anna Świerniak) mówiąc o przyczynach braku postępów w rozbudowie gminnej sieci wodociągowej wskazywali na niewydolność kieleckiej firmy projektowej, która ponoć od ponad 2 lat nie wywiązuje się z zadań zapisanych w umowie zawartej z Gminą Zagórz. - Czy to jest moja wina, że firma od dwóch lat nie może się wywiązać z obowiązków? - pytał (niestety retorycznie) w trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej Bogusław Jaworski - burmistrz Zagórza. Jego administracyjno - sądowa powściągliwość w tej sprawie jest zastanawiająca chociażby w kontekście kar umownych, które w analogicznym wypadku osobiście nałożył rodzimemu projektantowi. Burmistrz, który dał się poznać opinii publicznej m.in. jako dociekliwy oskarżyciel posiłkowy tym razem nie wytacza prawnych armat...Dlaczego?
Bo to zła kobieta była... mówił w popularnym, kinowym hicie słynny imiennik burmistrza Jaworskiego. Jak tytułowa parafraza filmowego tekstu będzie miała się do zagórskiej rzeczywistości? No cóż... Pożyjemy... zobaczymy...


10 komentarzy:

  1. No i tu coś nie gra... Nie powinno byc umowy, w której nie ma określonych kilku rzeczy-terminu realizacji, kar umownych w przypadku niedotrzymania terminów oraz wypowiedzenia umowy - z reguły jest to zapis, że jeśli wykonawca, pomimo pisemnych wezwań nie realizuje itd, zamawiający ma prawo itd. Ptanie - czy urząd wzywał na piśmie wykonawcę do realizacji zgodnie z umową, czy nakładał kary? Przecież prace PROJEKTOWE nie wymagają aż dwóch lat! Śmiesznie w tej sytuacji wyglądają tłumaczenia pana burmistrza. A gdzie Komisja Rewizyjna, która powinna zażądać dokumentacji, a gdzie radni, którzy mieli prawo (i obowiązek) złożyć interpelację w tej sprawie. Czyżby nikomu nie zależało ???

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  2. W całości popieram "Obserwatora z daleka " , faktycznie gdzie byli nasi panowie radni ,gdzie Komisja Rewizyjna , która bardzo skrupulatnie zajmowała się takimi pierdołami jak parę kilo blachy ze szkoły w Tarnawie a nie potrafiła zainteresować się firmą , która opracowuje plany wodociągów dla naszej gminy.Odnoszę też wrażenie , że Pan Jaworski zupełnie nie wie lub nie chce wiedziec jak rozwiązac ten problem.ZAGÓRZANIN.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy nie należało by przypomnieć w tym miejscu wypowiedzi osoby merytorycznej pana Tarnawy, wypowiedzi z marca zeszłego roku o postępach prac w budowie sieci wodociągowej

    http://jerzyzuba.blogspot.com/2009/03/wodolejstwo-wodociagowa-przyszosc.html

    Wtedy sprawy były na dobrej drodze.
    leśnik

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie obserwatorze, widze że jest pan z bardzo daleka. Radni od 2 lat nie mogą się doprosić rzeczowej odpowiedzi na ten temat. Było kilka sesji poświęconych tej sprawie, dziesiątki pism kierowanych do burmistrza( część z nich do dzisiaj pozostaje bez odpowiedzi). Burmistrz wyraźnie unika tematu. Jeśli nie chce tej inwestycji to nikt go do tego nie przymusi i taka jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Która firma bedzie w stanie sprostać fantazji burmistrza który kilkakrotnie zmienia koncepcję zasilania wodociągu? Rzeczy fundamentalnej w projektowaniu wodociągu! Czy wszyscy już zapomnieli jak pan Jaworski zamiast ujęcia w Średnim chciał kopać studnie głębinowe, potem z kolei wpadł na genialny pomysł zasilania wodociągu z ujęcia wody w Trepczy! Teraz z kolei ponownie wrócił do koncepcji ujęcia w Średnim.
    ŻADEN PROJEKTANT NIE OGARNIE TEJ PARANOI!!!
    Teraz panie Zuba ma pan odpowiedź na swoje pytanie(dlaczego nie egzekwuje się kar umownych?). Burmistrz okazał się największym hamulcowym projektu wodociągowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. To burmistrz miesza w całym projektowaniu, a to wodociąg ma być
    zasilany z ujęcia na Kalniczce,
    potem zmiana i studnie głębinowe,
    następnie to ujęcie w Zasławiu ma
    dostarczć wodę i tak w kółko.
    Zero wiedzy na temat wodociągów!!!
    Wstyd żeby burmistrz nie znał terminu zakończenia projektowania.
    Gdyby Burmistrz Zając dał mu gotowca tak jak z kanalizacją to
    za kredyty może by trochę wody
    zrobił.
    Projektowanie teraz nie ma już
    sensu, bo odkładać projekty na
    półkę z powodu braku pieniędzy
    na realizację inwestycji to wydanie
    setek tysięcy niepotrzebnie.
    Po dwóch latach i tak stracą ważność.
    W przyszłym roku zadłuzenie gminy
    jest maksymalne, zero nowych kredytów to z czego by robił następny burmistrz wodociągi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do ZAGÓRZANIN
    Masz internet to poczytaj sobie
    protokoły z sesji z ostatnich lat
    i dowiesz się ile razy radni pytali
    burmistrza na temat wodociągów?
    Zobaczysz ile razy zabierał głos
    radny Zagórza pan Czech, widać ten
    temat go nie interesuje bo mieszkańcy Zagórza mają swoje bezpłatne ujęcie na Osławie.
    Jego interesowała lokomotywa jako
    pomnik kolejnictwa w Zagórzu,
    temat obecnie bardzo aktualny z racji sytuacji na kolei.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby projektant nazywał się Zając, Marcinik, Kuzio lub Bartosik to pan Bogusław w takiej sytuacji sciągnąłby na niego 8 prokuratur, CBŚ, CBA ABW o NIK-u nie mówiąc. Ale co to za przyjemność z obcym się po sądach naciągać? Nie ma to jak ze swojakami się poprocesować! To dopiero frajda jest.!!!!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do Anonimowego.
    Masz rację , radny Czech siedzi i zastanawia się " CO JA TUTAJ ROBIĘ , O CZYM ONI MÓWIĄ ". No cóz to były wolne wybory ,więc ludzie wybrali , ale jest nadzieja że to sie zmieni.ZAGÓRZANIN.

    OdpowiedzUsuń
  10. A Burmistrz to oczyiwście stara śpiewka, jak w przedszkolu - wszystkiemu są winni radni i tak na okrągło.... Albo "Pan sekretarz odpowie, Pan Tarnawa odpowie, wszstko przez radnych... a Bodzio taki świety, takie niewiniątko ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.