środa, 3 lutego 2010

Ekstremalnie, ale malowniczo - Juliusz Pałasiewicz o narciarskiej Traperiadzie

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Latarni Wagabunda w Woli Michowej. Z uwagi na bardzo trudne warunki, zalegającą wysoką pokrywę śniegową oraz wodę wylewającą się na lód zmuszeni byliśmy kilkakrotnie przemieszczać się brzegiem rzeki. Na odcinku pomiędzy Mikowem a Duszatynem jeden z uczestników Traperiady "Niedźwiedź Junior" (Tomasz Ostrowski) utknął w przerębli. Odtransportowany przez "Kija" (Wojciecha Gosztyłę) - członka bieszczadzkiej grupy GOPR, dotarł do leśniczówki w Mikowie. Około godziny 15:30 w trzyosobowym składzie (oprócz mnie i "Kija" szedł Piotr Ostrowski  "Niedźwiedź  Senior"), przecierając na przemian dziewiczy o tej porze roku "Kanion" rzeki Osławy, dotarliśmy do uroczej miejscowości Preułki. Po krótkiej konsultacji podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu marszu do Rzepedźi. Skrajnie wyczerpani, ale szczęśliwi po 1,5 godzinnym zmaganiu się ze zwałami śniegu dotarliśmy na miejsce. Ze swej strony chciałem serdecznie podziękować moim przyjaciołom z Gór, którzy podjęli wyzwanie w postaci udziału w II Bieszczadzkiej Traperiadzie.
Ten niezwykle trudny odcinek trasy pomiędzy Wolą Michową a Rzepedzią pokonaliśmy w czasie około 8 godzin, między innymi dzięki Piotrowi Ostrowskiemu który na nartach skiturowych na odcinku 6 kilometrów pracował za szerpa. Cudowna w swojej scenerii rzeka Osława skuta nie do końca lodem, oraz bajeczne krajobrazy wynagrodziły nam duży wysiłek. Będąc na mecie w Rzepedzi ustaliliśmy trasę przyszłorocznej Traperiady od źródeł Sanu do Zalewu Solińskiego.
Z narciarskim pozdrowieniem:
Juliusz Pałasiewicz
Tytuł J.Z.
foto. Wojciech Gosztyła

13 komentarzy:

  1. Nie wystartuję ale serdeczne gratulacje i tak dalej promować ziemię Sanocką

    OdpowiedzUsuń
  2. GRATULACJE za mało fotek .A moze by tak Panowie zabrali na kolejną wyprawę Pana Burmistrza . To i za szerpa mógłby popracować ..Pozdrawiam wszystkich narciarzy

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały co i zwariowany pomysł.Nigdy nie wystartuję ale popieram,i trzymam kciuki za następne wyprawy. A moze byście Panowie pokonali równie piękny odcinek z Nowego Lupkowa do Zagórza. To nie tylko promocja ale i przypomnienie i wołanie o pomysł na w miarę ekonomiczne wznowienie ruchu kolejowego z poważaniem Kolejarz

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieszczady są cudowne podobnie dolina rzeki Osława.Przyłączam się do gratulacji .Dzięki takim pozytywnie zakręconym ludziom promujemy Bieszczady,szkoda że tego typu inicjatywy pomijają naszą piękną Gminę.Niech żyją narty Justyna nie Kowalczyk.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę... Zaparcia, kondychy, pięknych widoków...
    Szkoda tylko, że impreza taka elitarna - pewnie odsiew masy chetnych na bieg zabrał organizatorom masę czasu... :-))))
    Za rok znów wystartujcie - ale w zwiększonym składzie!No i żeby znów była zima w Bieszczadach!

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  6. prawdziwi ludzie gór śmieją się z takich wyczynów

    OdpowiedzUsuń
  7. "prawdziwi ludzie gór śmieją się z takich wyczynów" - jak napisał anonimowy...
    Prawdziwi ludzie gór leżą wtedy na łóżeczku i popijają napój robiony z górskiej odmiany żyta lub kartofli śmiejąć się z takich wariatów na nartach... A ostatniego prawdziwego człowieka gór widziano w Himalajach...
    No to pochwal się swoimi nie śmiesznymi sukcesami - będziemy achać i ochać, jakie są wspaniałe...

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja szczerze podziwiam i gratuluję pomysłu. Mam nadzieję, że z roku na rok liczba pasjonatów zdrowia i miłośników sportów zimowych będzie rosła. Nie wiem czy kiedykolwiek dołączę do sztafety ale dla spokojności sumienia wybiorę się już dzisiaj na dłuższy spacer z nadzieją, że nie skróci go smród spalanych odpadów w domowych piecach. A tak na marginesie zwracam się z małym pytankiem do Pana sekretarza Urzędu Miasta i Gminy. Co nowego w sprawie edukacji ekologicznej mieszkańców. Zgodnie z Pana zapewnieniami miała się rozpocząć od zaraz. Efektów jej narazie nie widać, a dokuczliwy smród unoszący się w dalszym ciągu nad Zagórzem nie pozostawia złudzeń co do skuteczności działań w tym zakresie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje dla całej czworki. co do ludzi z GOR to tak naprawdę gdyby nie zwariowane pomysły tych z Zagorza to w cisnej iwetlinie do dzisiaj nie wiedzieli by co to narty biegowe,W woli Michowej obok latarni Wagabunda są ratrakowane trasy biegowe, co w Zagorzu.Kilka lat temu Panowie Kiszka Adam Pocałuń Mogilany iPałasiewicz Przebiegli Drogą KARPACKą od WOLI Michowej do Cisnej.Mieszkałem kiedyś w Cisnej mieszkańcy w tym Pani Wojcina Byli zaskoczeni.Dlatego też podziwiam tych Gości.Tak trzymać Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. popieram takie imprezy ale nie pozorantów

    OdpowiedzUsuń
  11. Cytat :"popieram takie imprezy ale nie pozorantów"

    A kim są w tym przypadku pozoranci ??????
    Pozorują, że jada na nartach? Może by tak pełniejszą wypowiedź...

    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeden z "pozorantów" "upozorował" nawet kąpiel w przerębli :-)
    Szanowny anonimowy malkontencie: - Pozory często mylą...

    OdpowiedzUsuń
  13. W najbliższą Niedzielę Zagórscy weterani narciarstwa biegowego biorą udział w biegu im. J. P w Nowym Targu.Zyczymy powodzenia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.