czwartek, 25 marca 2010

Elektroniczny obieg dokumentów lekarstwem na listy bez odpowiedzi?

Jednym z najpoważniejszych mankamentów  w funkcjonowaniu urzędu gminy Zagórz pod kierownictwem burmistrza Bogusława Jaworskiego jest niski standard w zakresie obiegu dokumentów urzędowych. Skala problemów sygnalizowanych przez Szanownych Czytelników w tym względzie dała mi asumpt do stworzenia odrębnego cyklu "Listy bez odpowiedzi" Opisywałem w nim perypetie osób i organów samorządowych (m.in. Zarządu Osiedla Żabnik), które długimi miesiącami nie otrzymywały odpowiedzi na swe pisma  kierowane do urzędu. W tym kontekście z ostrożnym optymizmem i nadzieją zmian na lepsze publikuję komunikat nadesłany przez Panią Katarzynę Motas - Stabryła z Urzędu Miasta i Gminy Zagórz. Korespondencja dotyczy prac nad wdrażaniem elektronicznego obiegu dokumentów. >Kliknij tu aby przeczytać treść<

6 komentarzy:

  1. Panie Jerzy mam pytanie, czy P. Katarzyna jest nowym pracownikiem urzędu? Tak wynika z przedstawionej informacji że tekst pochodzi jakby od rzecznika prasowego urzędu. Byłbym zainteresowany również takim zajęciem ale nie widziałem na stronie Zagórza żadnych informacji o naborach na takie stanowisko. Czy może Pan coś o tym napisać?

    OdpowiedzUsuń
  2. W korespondencji o której mowa autorka nie tytułuje się żadnym stanowiskiem ani funkcją. O te rzeczy należałoby zapytać u źródła. Dla mnie ta kwestia nie jest aż tak frapująca. Natomiast fakt pozostaje faktem, że żadnego postępowania konkursowego na funkcje rzecznika prasowego Gminy Zagórz nie było

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzecznik prasowy to pewnie lata po prasę... :-)))
    Śmieszą mnie takie zadęcia władz szczebla miejsko-gminnego... Jest to funkcja, bez któej zapewne cały urząd nie może prawidłowo funkcjonować. A czy rzecznik prasowy będzie miał swojego asystenta???
    Sprawa naboru, konku\rsów - już na ten temat się wypisywałem. To jeden wielki pic na wodę... Przyjmowani są i tak ci z klucza partyjnego lub rodzinnego...
    Szkoda gadać...
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałem... Sukcesem tym chwali się włodarz Zagórza na stronie eSanok... A tak gwoli ciekawości - ile ten system kosztował - rozumiem, że sprzęt komputerowy był, ale dochodzi koszt programu (opracowanie, wdrożenie), nadzór informatyczny, serwer. Czy ktoś to zrobił za darmo, ile kosztował system, jeśli powyżej progu 14 tys. euro to czy było postepowanie przetargowe? A nawet jeśli poniżej progu, to czy przeprowadzono konkurs ofert? Tak swoją drogą - jest program "Kancelaria", który funkcjonuje w wielu urzędach w Polsce.
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tym brakiem odpowiedzi w Zagórzu to tak jak w starostwie sanockim. próbuję zawsze zroumieć i mi to nie wychodzi, dlaczego prawie każda władza kpi sobie ze zwykłych ludzi. Powinna ich szanować ponad wszystko, bo przecież z ich podatków urżednicy otrzymują całkiem pokaźne pobory.
    Nie pozostaje nic innego, jak dać temu wyraz w najbliższych wyborach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że ten elektroniczny obieg dokumentów przyśpieszy w tym urzędzie załatwianie spraw interesantów. Nawet zaczęłam się cieszyć, że to zaczęto wprowadzać w naszym urzędzie. Dzisiaj już wiem, że to z pewnością wydłuży czas załatwiania spraw i utrudni pracę urzędnikom. Ale cóż, słowa naczalstwa są święte. Tak ma być i koniec, nie są ważne interesy strony. Kiedyś uczono urzędników zasady "strona nie załatwiona, ale zadowolona", dzisiaj stosuje się w urzędzie zasadę "strona nie załatwiona i nie zadowolona". A dlaczego? Bo nikt nie przestrzega kodeksu postępowania administracyjnego. Młodzi pracownicy nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje. Trudno się dziwić, jeśli się myśli o braku znajomości kpa przez naszych włodarzy, a szczególnie mam na myśli sekretarza urzędu, który kpa powinien mieć w '"jednym paluszku". A ta nie jest!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.