poniedziałek, 20 września 2010

Jacek Zając: WODOCIĄGI – stop , cała wstecz.

W nawiązaniu do ostatnich publikacji poświęconych: przyszłości ujęcia wody w Zasławiu oraz perspektywom wydłużenia linii autobusowej nr "5" do Wielopola prezentuję Państwu niezwykle interesujący tekst autorstwa Pana Jacka Zająca, w którym były burmistrz Zagórza odnosi się do problemów omawianych podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Zagórzu z udziałem przedstawicieli Miasta Sanoka. Życzę owocnej lektury i zapraszam do dyskusji...


Dlaczego obecny burmistrz Zagórza nie walczy o ujęcie wody w Zasławiu, z którego korzysta 3,5 tys. mieszkańców naszej gminy? Zostało ono przeznaczone do likwidacji,
a pieniądze ze sprzedaży obiektów trafią do Sanoka.

            Jednym z podstawowych zadań gminy jest dostarczanie mieszkańcom dobrej jakości wody. W naszej gminie od lat funkcjonują obok siebie dwa rozwiązania : część mieszkańców korzysta z wodociągów miejskich a większość z własnych studni .
            Tym ostatnim coraz częściej dokucza okresowy niedobór wody a korzystający z wody pobieranej z Sanu w Zasławiu też nie mogą spać spokojnie.
            Problem zaczyna narastać. By temu zaradzić, w 2004 r. z inicjatywy ówczesnych władz gminy utworzono komitet budowy „Wodociągu Południe”.

            Równolegle toczył się długoletni spór z miastem Sanokiem o ujęcie wody w Zasławiu.
Po utworzeniu w 1990 r. samorządów gminnych, część mienia państwowego z mocy prawa stała się własnością gmin, których zadaniem jest  zaspakajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców. Gminy przejęły wtedy m.in. drogi lokalne, obiekty kultury i sportu, oczyszczalnie, kanalizacje, wodociągi, składowiska odpadów, a w 1996r. szkoły podstawowe.
            W przypadku naszej gminy oczyszczalnię ścieków i składowisko odpadów musieliśmy sobie wybudować sami, ale ujęcia wody już nie. Przejęliśmy bez problemów ujęcia wody w Średnim Wielkim i Kalnicy, a o najważniejsze, mające dla nas największe znaczenie ujęcie wody w Zasławiu przyszło nam walczyć z Sanokiem.
            Ujęcie to stało się tzw. mieniem niepodzielnym, które zaspokajało potrzeby miasta Sanoka, gminy Sanok i gminy Zagórz. Położone jest ono na terenie naszej gminy i to był ważny argument w tym sporze. Od samego początku uważaliśmy, że mamy do niego lub w ostateczności jego części pełne prawo, tym bardziej, że korzysta z niego 3,5 tys., tj. ponad ¼ mieszkańców  naszej gminy.
  Wybudowane ono było na przełomie lat 60-tych i 70-tych ze środków państwowych czyli także naszych, a SPGK było w tym czasie przedsiębiorstwem państwowym utworzonym do obsługi powiatu sanockiego, czyli także naszej gminy.
           
            Próbowaliśmy się porozumieć w tej sprawie z miastem Sanokiem, tak, by zabezpieczyć interesy gminy Zagórz. Niestety nie udało się to, „bo do tanga trzeba dwojga”,  a Sanok tańczył swoje.

            Cztery lata temu w kampanii wyborczej pan Jaworski jako znający temat radny i kandydat na burmistrza, w swoim biuletynie wyborczym pisał:

„Wodociągi to jedno z najważniejszych i bardzo pilnych zadań, które stoi przed nami i które szybko trzeba rozwiązać, tym bardziej, że coraz częściej mieszkańcom zaczyna brakować wody.(...) Być może powodem tego jest brak porozumienia pomiędzy rządzącymi: gminą Zagórz i miastem Sanok, dotyczący ustalenia współwłasności ujęcia wody w Zasławiu? Mówiąc prosto: należałoby się w końcu dogadać (!!!) i zabrać do roboty (!!!).
(...) Należy też zwrócić uwagę na to, że ujęcie w Zasławiu w  celu dostosowania go do normalnego stanu użytkowania wymaga gruntownego remontu, a jego koszt szacowany jest na ok. 1 mln do 2 mln zł. Jeżeli zrobimy to jako gmina wraz z Sanokiem, korzystając z funduszy unijnych na lata 2007- 2013, to są realne szanse rozwiązania tego problemu”.

I co po takiej zapowiedzi wyborczej dalej się dzieje?
Dziwnym zbiegiem okoliczności, zaraz po wyborach samorządowych 2006 r., gdy stery w naszej gminie objął pan Jaworski, wojewoda wydaje decyzję o odmowie nabycia własności budynków, budowli i urządzeń  znajdujących się na terenie ujęcia wody w Zasłwiu przez Gminę Zagórz. Decyzją tą wojewoda potwierdził jednocześnie, że SPGK zachowuje prawo użytkowania tych obiektów, czyli de facto użytkownikiem  ich jest miasto Sanok , jako właściciel SPGK.
Ku ogólnemu zdziwieniu znających sprawę ludzi i rozpaczy tych, którym leży na sercu dobro gminy Zagórz, pan Jaworski akceptuje tą decyzję, nie odwołuje się od niej, mimo, że ma takie prawo i nie robi nic by nabyć prawo do tego ujęcia dla gminy Zagórz.

Dlaczego tak się stało? Dlaczego oddaje on bez walki taki majątek, tak ważny dla nas wspólny majątek. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo przecież wiedział, a przynajmniej pisał -w cytowanym wyżej tekście wyborczym- co należy zrobić .

Czyżby sytuacja ta go przerosła ? Czy tak burmistrz ma dbać o interesy swojej gminy?
Jak on potrafi dbać o interesy gminy i rozmawiać z Sanokiem widać na przykładzie dotacji płaconej SPGK do komunikacji miejskiej. W 2006 r. wynosiła ona 37 tys. zł, a w 2010 r. już  80 tys.zł   Co usprawiedliwia ten ponad dwukrotny wzrost kosztów?

Na sesji Rady Gminy we wrześniu 2010r. staje sprawa wydłużenia linii nr 5 (jest to jedna z niespełnionych obietnic wyborczych pana Jaworskiego) i przedstawiciele Sanoka mówią już nie o dziesiątkach a o setkach tysięcy złotych dopłaty do komunikacji miejskiej.
Osobiście im się nie dziwię, bo skoro trafili na takiego „kontrahenta”, to wykorzystują sytuację, a przy okazji osłabiają konkurencję, jaką niewątpliwie jest firma „Tarzan”.
Oczywiście wszystko w trosce o to, by mieszkańcom naszej gminy żyło się lepiej.

Jednocześnie Sanok zrezygnował ze składowania swoich odpadów w Średnim Wielkim, wozi je do Krosna, a nam uciekło 0,5 mln.(wg cen z 2006 r.) dochodów rocznych z tego tytułu.
Skoro o odpadach mowa, to na tej samej sesji pada ze strony Sanoka sugestia, że Zagórz nie poradzi sobie ze składowiskiem odpadów, że będzie ono zamknięte i że tylko „wspólnie możemy temu zaradzić”. Cóż, jeżeli pan Jaworski będzie dalej pełnił swoją funkcję to szykuje się kolejny świetny interes dla Sanoka.

Takie są efekty zapowiadanej w kampanii jego współpracy z Sanokiem .

Żeby było śmieszniej, SPGK ustami swoich przedstawicieli mówi dla esanok, że :
„W przyszłości planujemy ją (Stację Uzdatniania Wody w Zasławiu) zamknąć, ze względu na bardzo duży koszt budowy nowego jazu ( ok. 50 mln. zł). Stary jaz został wybudowany jeszcze w 1968 r. jako tymczasowy i taki funkcjonuje do dziś. (...) Nie udźwigniemy finansowo modernizacji dwóch stacji. Lepiej zainwestować w Trepczę...”

Oceniając te zamiary pan Czapor „przyznał, że modernizacja ujęcia tylko w Trepczy, budzi w nim wiele obaw.(...) prędzej czy później dojdzie do jego ( Zasławia ) zamknięcia. Dlatego budzi to naszą konsternację”.

Widząc grozę całej sytuacji, Rada Miejska w Zagórzu już w 2008 r. , na specjalnie zwołanej sesji apelowała do pana Burmistrza Jaworskiego zajmując takie stanowisko :

„Mając na uwadze dobro mieszkańców naszej Gminy, dalszy rozwój naszej wspólnoty samorządowej, a w szczególności budowę sieci wodociągowej i zapewnienie dostaw dobrej jakościowo wody pitnej mieszkańcom
Rada Miejska w Zagórzu:
I.                    Z ubolewaniem stwierdza, że poważne zaniedbanie obowiązków przez Burmistrza związane z niewykorzystaniem przysługujących Gminie środków odwoławczych od niekorzystnej dla Gminy Zagórz decyzji Wojewody Podkarpackiego dotyczącej Ujęcia Wody w Zasławiu może przynieść katastrofalne skutki i wyrządzić Gminie dużą szkodę.

II.                 W związku z powyższym zobowiązuje się Burmistrza do:

  1. podjęcia działań w celu uchylenia niekorzystnej decyzji Wojewody Podkarpackiego odmawiającej przyznania praw własności obiektów i urządzeń znajdujących się na terenie Ujęcia Wody w Zasławiu Gminie Zagórz;
  2. uzyskania pisemnej informacji od Sanockiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej o planach tej spółki dotyczących Ujęcia Wody w Zasławiu i przedstawienia jej Radzie Miejskiej w Zagórzu;
  3. działania, które zapewni bezpieczeństwo dostaw wody pitnej naszym mieszkańcom, korzystającym z istniejącej sieci wodociągowej;
  4. wskazania źródła dostaw wody pitnej w związku z projektowaną siecią wodociągową;
  5. zapewnienia dalszego funkcjonowania Ujęcia Wody w Zasławiu.

Jednocześnie Rada Miejska wyraża głęboki niepokój i niezadowolenie z powodu znacznego opóźnienia prac projektowych rozbudowy sieci wodociągowej i braku określenia ze strony Burmistrza terminu realizacji oraz źródeł finansowania tego zadania.”

Stanowisko to zostało podjęte w 2008 r. czyli 2 lata temu, a odpowiedzi nie ma do dziś. Tak wygląda współpraca pana Jaworskiego z radnymi, z których zdecydowana większość pełni swą funkcję od wielu lat, cieszy się wielkim zaufaniem społecznym i pracuje z pożytkiem dla dobra naszej gminy.
Tak pan Jaworski traktuje wybraną przez nas Radę, a tym samym nas wszystkich.

I na koniec znów trzeba wrócić do sesji z września 2010 r, na której całkiem przypadkowo po pytaniu Wiceprzewodniczącego Rady Jana Różyckiego wypłynął temat Ujęcia Wody w Zasławiu.
Odpowiedź na pytanie „co dalej z tym ujęciem ?” udzielona przez przedstawicieli Sanoka, jest groźna i niesie dla naszej gminy wiele problemów w przyszłości. Klamka zapadła. Ujęcie zostanie zlikwidowane, a majątek sprzedany, by wspomóc modernizację „Trepczy”.
Niewykluczone, że czeka nas jako gminę konieczność wymiany w przyszłości zasadniczej części istniejącej sieci wodociągowej. Wynika to z tego, że średnice obecnej sieci dostosowane są do kierunku przepływu wody z Zasławia do Sanoka i do zapotrzebowania na wodę Sanoka. W przyszłości woda ma płynąć w kierunku odwrotnym z Trepczy do Zagórza , a Zagórz nie potrzebuje aż tyle wody co Sanok. Niedostosowanie średnic do zapotrzebowania spowoduje zbyt długie przetrzymywanie wody w sieci i jej „psucie”.\

Niebagatelną sprawą jest też gorsza jakość wody z Trepczy, która położona jest poniżej Sanoka, a w tamtym miejscu San prowadzi już wody opadowe z całego miasta. Wiem, że będzie ona oczyszczana i uzdatniana, ale to już jest „chemia”. Nie wiemy też ile trzeba będzie za nią płacić, a znając życie w jej cenie znajdą się kredyty na modernizację „Trepczy”.
I za to wszystko pan Jaworski nisko się kłania i dziękuje Sanokowi.
Czy to jest normalne?
Obyśmy nie doczekali momentu, gdy Sanok wejdzie w posiadanie składowiska odpadów w Średnim Wielkim, a pan Jaworski będzie mu za to gorąco dziękował.
Czy „rozdziobią nas ...” ?
Jacek Zając

14 komentarzy:

  1. Tak, rozdziobią nas kruki, wrony. Jaworki do tego doprowadzi. Ten c..... takich spraw pojąć nie może. Ważne, że ma osłabiająco g.... uśmiech. Niedobrze się robi. Ale, ludzie! Bierzcie się do roboty!. Trzeba dać temu kres!. Za dwa miesiące w wyborach! Wierzę, że rozsadek ludzi naszej gminy wieźmie górę i położy kres nieszczęściu naszej gminy. Głęboko w to wierzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miało być tak cudownie... A mnie zastanawia, że po negatywnej działalności burmistrza, a właściwie po jej braku, rada nie wyciągnęła żadnych wniosków wobec p.Jaworskiego. Przecież to także RADA powinna cos w tej sprawie zrobić, a nie nabierać wody ( jeszcze z Zasławia...) w usta i cicho siedzieć.
    No, ale sami mieszkańcy chcieli nowego, dobrego,złotoustego burmistrza - to teraz ciekaw jestem, ile Sanok będzie sobie winszował za wodę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaworski swoim poziomem i wiedzą nie dorósł do Sanockich Rekinów. SZkoda czasu dyskusji on z tego i tak nic nie zrozumie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, jako mieszkaniec Gminy Zagórz stwierdzam z całą stanowczością że nigdy w życiu ja sam ani nikt z mojej rodziny nie zagłosujemy na pan Jaworskiego. Zrobiliśmy to tamtym razem i to jak widzę był cholerny błąd!
    Sorry panie Jaworski nie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co z tego że nic nie rozumie, ale sie ładnie uśmiecha:)
    Żal mi go on się po prostu nie nadaje na to stanowisko.
    Kontrast między nim a panem Blacharczykiem jest widoczny gołym okiem. Jeden zdecydowany, drugi służalczy. Jeden pewny siebie drugi zagubiony. Podsumowując czas na zmianę burmistrza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pan Jaworski męczy się na stanowisku burmistrza. Zagubiony człowiek którego przerastają gminne problemy. Panie Jaworski zarobił pan kilkaset tyś. więc może pora odpuścić i dać szansę bardziej kompetentnym ludziom niż Pan. Pan się po prostu nie nadaje na to stanowisko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Załosne widowisko żałosny Burmistrz .Ten człowiek potrafi jedno.Obiecywać i głupio się uśmiechać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gminna wieść niesie że w pokoju Śp. Tadeusza Bala na dobre rozgościli się Państwo Pani Rzecznik od wizerunku oraz telegrafista z G....a. Co robią - szykują odezwę do narodu.A kto płaci Pani rzecznik może Pan Artur R....... . Warto sprawdzić Panie Jurku. Z niecierpliwością czekam na wyjaśnienie tej ponurej zagadki . Co na to świetlicowi z MGOKiS w Zagórzu oraz pracownicy którym zmniejszono wynagrodzenie,

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdemu wolno się promować. Jako miłośnik wszelkich przejawów dziennikarstwa w lokalnym wydaniu z niecierpliwością czekam na kolejny numer biuletynu informacyjnego

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie Jacku. Lepiej będzie jeśli usunie się Pan w cień w trakcie kampanii wyborczej ponieważ Pańska obecność w mediach może tylko wzmocnić pozycję obecnego burmistrza przed wyborami a tym samym pozbawić szans kontrkandydata.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chybiona teza. Wiedza Pana Zająca na temat różnych aspektów funkcjonowania samorządu jest bardzo cenna a jej upublicznienie może jedynie podnieść poziom merytoryczny kampanii wyborczej, że nie wspomnę o oglądalności mojego bloga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy napisał:
    Panie Jacku. Lepiej będzie jeśli usunie się Pan w cień w trakcie kampanii wyborczej ponieważ Pańska obecność w mediach może tylko wzmocnić pozycję obecnego burmistrza przed wyborami a tym samym pozbawić szans kontrkandydata.
    Kampania wyborcza oficjalnie już ruszyła. A p.Zając - chyba ma prawo odpowiedzieć p. Jaworskiemu i ocenić jego działalność z perspektywy czasu i opierając się na swoim doświadczeniu. Choć jego działalność była różnie oceniana, czego dowodem były przegrane wybory (ach, te metody "1 głosu"), to powinien się wypowiadać, chocby i na tym blogu.
    Ciekaw jestem, jak kampania będzie przebiegała w Zagórzu. Patrzę z dystansu, wolny od powiązań lokalno-partyjnych, bo w końcu te 400 kilometrów... Może nareszcie pani od biuletynu coś spłodzi, ciekaw jestem "propagandy sukcesu" miłościwie burmistrzującego... No i ciekaw jestem, kiedy oficjalnie zgłoszą się kandydaci na ten chwiejny stołek zagórskiego burmistrza...
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  13. Wciąż jest wiele osób nastawionych do Pana Zająca negatywnie i niekoniecznie są to stronnicy obecnego burmistrza. Aktywny udział w kampanii na rzecz któregoś z kandydatów może być strzałem w kolano.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli tak naprawdę jest z Panem Zającem jak mówisz to powinien ostro popierać Bogusława Jaworskiego ;-) hihihihihii

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.