środa, 15 września 2010

Kaziemierz Olender o 30 - leciu Solidarności i jej zagórskiej legendzie - Andrzeju Kołodzieju

Tak szczerze mówiąc to o 30-tej rocznicy podpisania porozumień  sierpniowych  i powstaniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego SOLIDARNOŚĆ miałem już nie pisać. Dzisiaj po latach pozostaje ogromy żal że na plecach robotników wyniesieni do władzy i zaszczytów przywódcy z tamtych lat zeszmacili cały ten piękny ruch społeczny i zniszczyli to co najważniejsze. Otóż zniszczyli całkowicie ZWIĄZKI ZAWODOWE w
Polsce. Po związkach pozostały tylko nieliczne w zakładach pracy jeszcze prawidłowo funkcjonujące komisje zakładowe. Reszta to już tylko czapa która jest taka sama jak kiedyś skorodowana struktura PZPR. Ale do rzeczy.  Dlaczego jeszcze może już ostatni raz napisałem o Solidarności? Przeczytałem na blogu Jurka coś takiego cyt: "Zagórskie obchody XXX-lecia NSZZ Solidarność.W piątkowy wieczór 10 września w sali widowiskowej Miejsko - Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Zagórzu odbyły się zagórskie obchody XXX-lecia NSZZ Solidarność. Uroczystość odbywająca się bez oficjalnego patronatu władz Solidarności zgromadziła liczne grono Solidarnościowców na czele z ich duszpasterzem - ks. prał. Eugeniuszem Dryniakiem, który postulował aby gwiazdą rocznicowego wieczoru stała się Solidarność lat 80 - tych. Na ile ten postulat udało się spełnić?" - No właśnie na ile ten postulat udało się spełnić ???? Panowie powiem wam bez owijania w bawełnę. Postulatu tego nie można było spełnić i szkoda było waszego trudu i wydanych pieniędzy. Powód pierwszy to ten, że związek zawodowy został zniszczony rękoma poplecznikó nazywających się WRON. Resztę zniszczenia po 1989 roku zaczął dokonywać Lech Wałęsa wraz z grupą jakiś dziwnych ludzi z KOR-u, co to połowę swojego dorosłego życia spędzili jako wierni aktywiści PZPR. Otóż tenże Lech Wałęsa chwalił się w wywiadach udzielanych prasie zagranicznej, że to on "sam, z Danką, obalił komunizm", bo "nie miał kim walczyć" (a dziesięć milionów członków "Solidarności" zapewne tylko plątało mu się pod nogami, nie pozwalając na realizację, jak zwykle jedynie słusznych, "koncepcji"). Powód drugi to ten że jak już chcieliście Panowie robić takie uroczystości to powinniście zaprosić człowieka który jest dla całej gminy Zagórz i całego Podkarpacie prawdziwą Solidarnością i prawdziwą chodzącą po tej ziemi historią a nie medialną zbitką jakiś idiotycznych zakłamanych legend bohaterów, co to robili często za TW. Tym człowiekiem jest Andrzej Kołodziej - zapomniany bohater Sierpnia. A oto przypominam jego historię bo w każdej szkole gminy Zagórz młode pokolenie powinno to poznać. Andrzej Kołodziej gdy zatrzymywał Stocznię im. Komuny Paryskiej w Gdyni, miał zaledwie 21 lat, jednak nie przeszkodziło mu to w zostaniu liderem strajku w gdyńskim zakładzie Urodził się 18 listopada 1959 r. w Zagórzu. Dom rodzinny Andrzeja stoi przy drodze dojazdowej do warsztatu mechanicznego PGNiG w Wielopolu. W 1977 przyjechał do Gdańska i został zatrudniony w Stoczni Gdańskiej im. Lenina jako monter. Kontynuował naukę w Technikum Budowy Okrętów, którego nie ukończył, gdyż został z niego wyrzucony za "działalność antypaństwową". W 1978 r. rozpoczął współpracę z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela, który był w Gdańsku kierowany przez Tadeusza Szczudłowskiego. Podczas spotkań dyskusyjnych w domu lidera ROPCiO na Pomorzu, Kołodziej zetknął się z liderami Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, między innymi z Bogdanem Borusewiczem i Andrzejem Gwiazdą. Wstąpił do WZZ-ów, w których zajmował się drukowaniem niezależnego pisma "Robotnik Wybrzeża" oraz kolportażem prasy i wydawnictw drugoobiegowych na terenie Stoczni Gdańskiej. Pod koniec stycznia 1980 r. wraz z Anną Walentynowicz został wyrzucony z pracy w stoczni za to, iż próbował zorganizować strajk w obronie Lecha Wałęsy i innych pracowników zwolnionych z "Elektromontażu". 14 sierpnia został przyjęty do pracy w Stoczni Gdyńskiej im. Komuny Paryskiej. Następnego dnia został inicjatorem strajku i przewodniczącym Komitetu Strajkowego. Dzięki działalności w Wolnych Związkach Zawodowych wiedział, jaką należy obrać taktykę i jak pokierować strajkiem, żeby protest dał pozytywne efekty. Mimo bardzo młodego wieku, w odniesieniu sukcesu, jakim był strajk, i uzyskaniu poparcia wśród robotników pomogły mu żelazna konsekwencja, opanowanie oraz rozwaga. Andrzej Kołodziej został także wiceprzewodniczącym Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Gdańsku i jednym z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych 31 sierpnia 1980 r. W okresie karnawału Solidarności pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ Solidarność w Gdańsku, w którym zajmował się budową regionalnych struktur związku. Swoją działalność związkową łączył z organizowaniem przerzutów materiałów propagandowych do Czechosłowacji. Dwa miesiące przed wprowadzeniem stanu wojennego próbował przekroczyć granicę polsko-czechosłowacką w celu spotkania z opozycjonistami z Karty 77. Parę dni później został aresztowany przez czechosłowackie Bezpieczeństwo Państwowe. W wyniku tego został w kwietniu 1982 r. skazany na dwadzieścia jeden miesięcy więzienia. Po odsiedzeniu całego wyroku został przekazany polskiej Służbie Bezpieczeństwa, która 20 lipca 1983 r. wypuściła go na wolność. Andrzej Kołodziej nie porzucił działalności antykomunistycznej. Rozpoczął współpracę z podziemną Solidarnością i zajął się między innymi drukowaniem i budową struktur związku. W wyniku zbyt "pasywnej" polityki podziemnej Solidarności podjął działalność ze środowiskiem Joanny i Andrzeja Gwiazdów, drukując pismo "Poza układem". Dzięki poznaniu Ewy Kubasiewicz zetknął się z Solidarnością Walczącą, która w latach osiemdziesiątych była jedną z najważniejszych organizacji konspiracyjnej opozycji w skali kraju, działającą na rzecz obalenia systemu PRL.Wiosną 1984 r. utworzył Oddział Trójmiasto Solidarności Walczącej. W tym samym roku wziął udział w głodówce w kościele św. Anny w Gdańsku Oliwie w proteście przeciwko aresztowaniu i pobiciu Andrzeja Gwiazdy przez ZOMO oraz na znak solidarności z więźniami politycznymi. Rok później zostaje członkiem Komitetu Wykonawczego "SW", a w listopadzie 1987 r., po aresztowaniu Kornela Morawieckiego (przywódca Solidarności Walczącej), staje się jej przewodniczącym. W styczniu 1988 r. zostaje aresztowany przez SB i oskarżony o działalność terrorystyczną. Dzięki mediacji episkopatu Polski, władze skłoniły jego i Morawieckiego do wyjazdu na leczenie do Włoch, oznajmiając, iż Kołodziej jest chory na raka. W 1990 r. Andrzej Kołodziej powrócił do kraju. W latach 1998-2002 pełnił funkcję przewodniczącego Rady Osiedla w rodzinnym Wielopolu, potem wrócił na Wybrzeże. Obecnie mieszka w Gdyni. W 2000 r. Rada Miasta Gdańska nadała Kołodziejowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Gdańska. Jest także Honorowym Obywatelem Miasta Zagórz, a w 2006 r. został przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2008 r. została wydana książka "Gdyńscy komunardzi. Sierpień 1980 w Stoczni Gdynia", której autorem jest  (TAK! Panowie organizatorzy tych uroczystości XXX-lecia Solidarności w Zagórzu) Honorowy Obywatel Miasta Zagórz. To chyba zobowiązuje obie strony. Więc może czas jako samorząd głośno i gdzie tylko możliwe przypominać i nagłaśniać że Zagórz ma takiego człowieka, bo to że media krajowe i inne przkaziory centralne tego nie nagłaśniają to normalka. TW- tajni współpracownicy SB nie mogą takich ludzi nagłaśniać bo wylazła by cała prawda o ich podłych czynach z tamtych lat i okazało by się ile zarobili kasy na całej tej zmanipulowanej rewolucji .
KAZIMIERZ OLENDER

11 komentarzy:

  1. Panie Kazimierzu ! Gdyby zbadał Pan nieco bardziej wnikliwie epizod kiedy to Pan Andrzej przemieszkiwał na Wielopolu (po 1990 r) nie cukrowałby Pan tak tej postaci. Oczywiście pełny szacunek za to co robił wcześniej. Przydałaby się też informacja o tym czym zajmuje się dziś na codzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Kazimierzu, ma Pan całtowitą
    rację co do oceny uroczystości 30-lecia Solidarności w Zagórzu.
    Ale panu Jaworskiemu, nie chodziło
    o to by oddać cześć działaczom
    ale o to by pozyskać głosy ludzi
    mieszkających w gminie a związanych
    z Solidrnością.
    Pan Kołodziej mieszka daleko
    i nie będzie brał udziału w wyborach.
    Wielokrotnie godzinami rozmawiałem
    z Wielkim człowiekiem naszej ziemi
    zapomnianym przez obecnego burmistrza.
    Jego pobyt w więzieniu w Czechosłowacji i co SB robiło
    z nim w kraju to jeden wielki
    dramat młodego człowieka, który
    swoje życie poświęcił dla kraju.
    Skandalem jest to, że nie wspomniano o nim ani słowa na tych
    uroczystościach.

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie, gdzie nie otworzysz "lodówki", to wszędzie ten mędrzec, który smaga na lewo i prawo po uważaniu a do solidnej działalności dla dobra innych się nie weźmie.
    Panie Kazimierzu, daj Pan już spokój.

    OdpowiedzUsuń
  4. Redaktor pisze wg swojego "szablonu". Czasami nie wie, co pisze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Kazimierzu dziekuję za te słowa. Jawor to karierowicz i zostanie za to rozliczony!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny bełkot. Nie po raz pierwszy zresztą.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Wielkość" Pana Kołodzieja jest conajmniej dyskusyjna. Dla mnie to taki Matti Nykaenen sierpnia. Szczególnie mnie interesuje jakież to zasługi (jeśli nie grzeszki) ma w stosunku do gminy Zagórz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Do anonimowego z 8.03
    Takie - durniu - że dzięki m.in. Niemu, żyjesz jełopie w wolnym niepodległym kraju a w Zagórzu i innych miastach nie ma pierwszych sekretarzy i kartek na chleb.

    tetetka

    OdpowiedzUsuń
  9. no świetny poziom na tym blogu - coraz lepszy - pan redaktor pozwala na durni, zakute łby itp i inne bardzo wyraźne insynuacje - ciekawy regulamin tu obowiązuje - a podobno blog jest moderowany

    OdpowiedzUsuń
  10. Postawiłem pytanie: "jakież to zasługi (jeśli nie grzeszki) ma w stosunku do gminy Zagórz" Pan Kołodziej. Nie kwestionuję znaczenia tego Pana w trakcie sierpnia. Pytam Pana Kazimierza: Co dobrego zrobił Pan Kołodziej dla gminy Zagórz?

    OdpowiedzUsuń
  11. polizedNo to chyba nie doczekam się odpowiedzi od Pana Kazia. Pewnie zasług brak.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.