wtorek, 5 października 2010

Szajba Panie, szajba! - Kazimierz Olender o wojnie z dopalaczami...

Opanowała nas szajba.
Szczerze się przyznaję, że paskudne słowa cisną mi się na usta, gdy oglądam wykreowany przez Donalda Tuska i histeryczne media typu: TVN, Polsat, itp. Zety i RMF spektakl pod jakże militarnie trącącym tytułem "idziemy na wojnę z dopalaczami". Ten cały żenujący cyrk trwa od kilku dni i świadczy jak najgorzej, niestety o premierze i tabunach pracowników mediów różnej maści. Ludzie nie dajmy się zwariować przecież łysale z dopalaczowego biznesu od kilku lat zdążyli dorobić się bajecznych fortun i nikt im w tym
nie przeszkadzał. Jakoś nie zauważyłem żadnej informacji na paskach stacji telewizyjnych ani też na pierwszych stronach gazet, by jakieś szpitale w Polsce przyjmowały zatrutych ludzi, jakoś nie słyszałem, by ktoś po zażyciu kolekcjonerskiego produktu zszedł z tego najlepszego ze światów.
I aż tu nagle...bum. Nie ma od kilku dni niemalże godziny, by media nie informowały o ofiarach zatrutych lub uśmierconych chemicznymi wynalazkami sprzedawanymi w majestacie prawa. A premier polskiego rządu idzie lub już nawet jest na wojnie dopalaczowej. Tysiące policjantów, tysiące ludzi z sanepidu i cholera wie kto jeszcze, stworzyły front tej wojny. I co ? I nic. Pozamykano sklepy, co jest działaniem czysto fikcyjnym, bo nie zakazano handlu tymi wszystkimi świństwami. Absolutnie propagandowa akcja i nic więcej. Pokazująca, że wciąż żywa jest u nas idea tej paskudnej akcyjności, tego działania na pokaz, które nie przynosi żadnych skutków. Czy pamiętacie państwo problem pedofilii kastrowanych chemicznie, i jakie są efekty ?. A przecież wystarczy sięgnąć po sprawdzone wzorce. Ot choćby irlandzkie. Ustawa z maja tego roku przyjęta przez irlandzki parlament zakazała handlu specyfikami nie wpisanymi na listę narkotyków a mającymi działanie psychoaktywne. Za handel grozi kara 7 lat więzienia, a za handel hurtowy dożywocie.
Efekt? Ano w dniu wejścia w życie ustawy, sklepiki z dopalaczami grzecznie się pozamykały i ślad po nich zaginął. Premier irlandzkiego rządu nie grzmiał o wojnie, po sklepach nie biegały grupy bojowe złożone z funkcjonariuszy gardy i pracowników zarządu zdrowia. Nie było akcyjności, nie było propagandy. Była skuteczność.A u nas ???. U nas Panie jak to mawiają w Zagórzu - szajba nas opanowała Panie.
KAZIMIERZ OLENDER.

6 komentarzy:

  1. To tak, jak za PRLu walczono ze spekulantami zwyczajną, cukrem,papierosami i tego typu reglamentowanymi dobrami. Tylko czekać, jak po miastach będą latały patrole robotniczo-partyjno-chłopskie i tropiły sklepiki z dopalaczami. Oczywiście co drugi patrol z psem marki Szarki, bo ktoś musi mieć "nosa"...
    W tivi tłumaczą się działacze PO, że jak to, że przecież były rozmowy, spotkania, koordynacje,konultacje, że nie siedzieli bezczynnie. A świstak spokojnie zawijał dopalacze w sreberka i pies z kulawą nogą mu nie przeszkadzał...
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o cyrk - jak Pan to nazwał - robią go media/publicyści a więc również Pan. Czyżby zacytowana przez Pana szajba udzieliła się Panu również? Przy okazji zadam Panu poraz n-ty pytanie na które nie raczył Pan odpowiedzieć wcześniej: Co dobrego dla gminy Zagórz zrobił Pan Kołodziej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Kaziu,
    tyle Pan wiesz co zjesz- klep Pan buty bo pleciesz jak struty.
    A ten co to Panu wmawia ze talenta Pan masz i dlatego nerwa wrogow Pana lapie lze jak pies i nie wierz mu Pan bo szkjoda Pana talentu zelowkowego na poseudo felietony rozdrabniac

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy Pan Kazimierz odpowie kiedykolwiek na moje pytanie: Co dobrego dla gminy Zagórz zrobił Pan Kołodziej? A może Pan Kazimierz kładzie lagę na kontakt z czytelnikami albo używa netu w jedną stronę. Prośba do pana Zuby żeby przekazać mu moje zapytanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaziu, Kaziu, Kaziu zakochaj się...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kazik, jaki Ty myśliciel...
    Nad czym tak dumasz?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.