wtorek, 2 listopada 2010

Znów czarne chmury nad Koleją - wszystkie ręce na pokład!

Postępująca degradacja lokalnych linii kolejowych staję się smutnym faktem. Po kolejarskich protestach z początku tego roku wydawało się, że PKP w południowej części Podkarpacia sięgnęły  wreszcie dna i może być już tylko lepiej. Po kilkumiesięcznym okresie ożywienia i stabilizacji spowodowanym paradoksalnie... zniszczeniami infrastruktury kolejowej w Małopolsce (m.in. zniszczony na Popradzie) mamy do czynienia z kolejnym kryzysem. Tak oto bowiem z wewnętrznej korespondencji służbowej PKP (aby powiększyć kliknij foto obok) do której udało mi się dotrzeć wynika, iż pociągi relacji Jasło - Hyrów będą jeździć jeszcze tylko do 10 listopada. Co dalej? Tego na pewno nie wiedzą tego kolejarscy decydenci, którzy jeszcze nie tak dawno publicznie zapowiadali, iż kolej na Podkarpaciu ma świetne perspektywy rozwojowe. Wybory w toku. Jako świeżo upieczony kandydat do Rady Powiatu sanockiego a miłośnik Kolei od zawsze apeluję do wszystkich polityków tych obecnych, jak i potencjalnych, którym leży na sercu przyszłość PKP w regionie -WSZYSTKIE RĘCE NA POKŁAD!!! Nie dajmy zlikwidować Kolei w naszym regionie!

9 komentarzy:

  1. Po pierwsze - dlaczego "koleją" przez duże "K" ?
    Cóż, wykosili lokalne przewozy tzw. "busiarze", coś tam ktoś kiedyś na tym blogu przebąkiwał o jakimś ich udziale w ustalaniu rozkładów jazdy... Ale to pewnie plotki...
    A okazuje się, że Sanok, PTTK, został wyróżniony za... WYCIECZKĘ KOLEJOWĄ... Pewien portal internetowy podał:
    SANOK. Oddział PTTK „Ziemia Sanocka” w Sanoku został zwycięzcą w ogólnopolskim konkursie na „Najciekawszy Produkt Turystyczny PTTK 2010 r”. Konkurs został ogłoszony przez Zarząd Główny PTTK w Warszawie.
    Kapituła przyznała Oddziałowi PTTK „Ziemia Sanocka” w Sanoku nagrodę za wycieczkę „Koleją Franciszka Józefa po Zakarpaciu” w kategorii produkt zagraniczny. Jest to popularny i znany sanoczanom przejazd koleją z Sianek do Wołosianki.

    Nagrodę odebrał 22.10.2010 r. na Targach Turystycznych w Poznaniu Prezes Oddziału PTTK w Sanoku Mieczysław Krauze z rąk Prezesa Zarządu Głównego PTTK Lecha Drożdzyńskiego.
    - Jest to dla nas duże wyróżnienie i docenienie naszej turystycznej działalności. Mamy w ofercie sporo wycieczek ale ta cieszyła się zawsze dużym zainteresowaniem. W tym roku wzięło w niej udział ok. 250 osób a na przestrzeni 5 lat ponad 1000 osób - zaznaczył Mieczysław Krauze, Prezes Oddziału PTTK w Sanoku.

    Przypominamy, że trasa nagrodzonej wycieczki wiedzie przez Chyrów, Starą Sól, Stary Sambor, Jasienicę Zamkową (zwiedzanie cerkiewnej dzwonnicy) Turkę (zwiedzanie kościółka) do Sianek gdzie rozpoczyna się przejazd pociągiem najpiękniejszą linią kolejową Karpat Wschodnich przez Przełęcz Użocką do Wołosianki. Jest to znakomita atrakcja turystyczna – wijące się serpentyny toru, 18 wiaduktów, liczne tunele a z okien widoczne Bieszczady i południowa granica Polski"
    1000 osób, hmmm, sukces niewatpliwy, ciekawe, czy zwrócą się koszty paliwa i wody do lokomotywy... Nie widać, czy jedzie parowy, czy ordynarna spalinówa...
    Ale okazuje się, że można, choć kolej zdycha...

    OdpowiedzUsuń
  2. A co na to powie Pan Jakub Osika, który jeszcze tak niedawno obwieszczał, że kolej została uratowana!

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Jurku,
    1.Czy to jest kolejna Pańska pasja którą chciałby Pan realizować z moich/naszych pieniędzy?
    2.Każda firma jest z natury skostniała dopóki ma ona obowiązek zamieszczać na swojej stronie link do BIP. Czy to nie kłóci się z Pana (PIS-owskim) podejściem do prywatyzacji?

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlaczego turyści wybrali by Zagórz?
    1. Bo jadąc w Bieszczady turysta i tak musi przejechać przez Zagórz.
    2. Bo pociąg retro w odróżnieniu od kolejki bieszczadzkiej pojedzie na Słowację i każde inne miejsce Polski lub Europy. Np na Parowozjadę do Wolsztyna lub Chabówki
    3.Ten projekt ma spore szanse na samofinansowanie się. Całkowicie nie rozumiem dlaczego traktujecie go na zasadzie kukułczego jaja podrzucanego na siłę samorządowi.Mam kilka pomysłów na formę organizacyjną tego przedsięwzięcia. Przedstawie je niebawem. W ich kontekście wasze obawy o budżet gminy są płonne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Jurku,

    Zamieścili Pana na tvn24.pl
    Szczere gratulacje

    link:
    http://www.tvn24.pl/-1,1680676,0,1,kandydat-pis-rapuje-bez-cenzury,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Jurku,
    Wszelkie Pana działania polegające na "wyrwaniu kasy" z zewnątrz z przeznaczeniem na inwestycje/projekty w naszej gminie będę popierał. Ale co ważniejsze: Jeśli znajdzie się Pan w Radzie Powiatu (a póki co ma Pan mój głos) to spodziewam się po Panu dokładnie tego samego w wykonaniu lokalnym: maksimum kasy powiatowej dla Zagórza. Projekt pociągu retro jak najbardziej pod pewnymi warunkami: tylko projekt komercyjny lub społeczny (fundacja, itp.), żadnego wsparcia samorządów (w tym ulg w podatkach lokalnych).

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł mój, niniejszym go opatentowuję: w pociągu będzie można kupić retro-pocztówki (reprinty)- np. zagórskie, opatrzone stosownym stemplem okolicznościowym (nie datownikiem pocztowym !),cały dochód na utrzymanie... Oryginały udostępniam gratis...
    A na zdechłym dworcu powinny być sprzedawane bileciki kartonikowe (może gdzieś jeszcze jest w piwnicy lub na strychu "automat" do ich stemplowania) albo blankietowe, wypisywane poślinionym ołówkiem kopiowym :-)))
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj i nie uciekaj już z bloga . Pomysł w dechę! Jestem na TAK

    OdpowiedzUsuń
  9. Spraw POLITYCZNYCH nie komentuję, stwierdziłem, że to nie mój cyrk...
    Sprawy związane z Zagórzem, jego kulturą, historią, jak najbardziej.
    Prawdopodobnie za jakiś czas wystawimy z kolegą maniakiem kolei (lata na Parowozjady,cos tam z nimi organizuje) nasze zbiorki w Muzeum Kolei, chętnie, jak to będzie możliwe, przeniósłbym taka wystawkę na dworzec w Zagórzu... A w salce, dzie funkcjonował najpierw handel "dopalaczami" 40% z Ukrainy a potem ciuchami, można by malutkie muzeum... Kolej może odda salę za koszty utrzymania (ale bez pensji pesonelu całej stacji - tylko c.o.,woda i energia)
    Co prawda nic nie podskoczy wąskotorówce, ale... Parowozik, dogorywający na bocznicy (niedaleko skandalicznie rozebranego starego, z XIX wieku "hajcu")to okres międzywojenny, więc pewnie trzeba byłoby trzymać się tego okresu...
    Na świecie (zwłaszcza w Anglii) tego typu działania zyskują coraz większą ilość zwolenników i chętnych do jazd,wyłączone z ruchu odcinki używane są do takich jazd turystycznych - wszystko z epoki. No, ale i wiele osób robi społecznie praktycznie większość - od remontu taboru, do utrzymania infrastruktury...
    Stary i głupi - rozmarzyłem się...
    Nie życzę powoidzenia, żeby nie zapeszyć...
    Obserwator z daleka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.